STRACH MA WIELE TWARZY

Podczas ostatniego tygodnia przeprowadzając wiele rozmów czy to na polu osobistym, czy zawodowym moją uwagę zwrócił pewien fakt. Mianowicie ludzie bardzo dużo swojego czasu i energii poświęcają na narzekanie i zamartwianie się na zapas, zamiast po prostu działać i z optymizmem oczekiwać tego, co przyniesie kolejny dzień. Odniosłam również wrażenie, że skala tego zjawiska jest coraz większa i w wielu przypadkach nieadekwatna do sytuacji. Zaczęłam się na tym zastanawiać i z racji wykonywanego zawodu zadawać pytania, które pomogłyby mi zrozumieć:

– Co jest przyczyną tego, że tak chętnie narzekamy na otaczających nas ludzi i świat?

– Dlaczego martwimy się, zanim cokolwiek się wydarzy zakładając jednocześnie, że będzie to coś złego?

– Co sprawia, że wolimy patrzeć na rzeczywistość w ciemnych kolorach?

– Jaki jest powód tego, że wręcz prześcigamy się w układaniu negatywnych scenariuszy zdarzeń, które mogą nas spotkać?

– Dlaczego wolimy mówić o tym co złego dzieje się w naszym życiu zamiast się cieszyć tym wszystkim co jest dobre?

 

Próbując znaleźć jak najbardziej konstruktywne i racjonalne odpowiedzi na te pytania, zaczęłam analizować, postawę, nastawienie, osobowości moich rozmówców oraz to jakie są ich przekonania na temat tego czego doświadczają. Nie wchodząc w szczegóły, do których w wielu przypadkach nie miałam dostępu wyciągnęłam wnioski, którymi dziś chcę się z Tobą podzielić.

To tylko schematy myślowe!

Dodatkowo biorąc pod uwagę moje wieloletnie doświadczenie w pracy z ludźmi, wiedzę, jaką posiadam i fachową literaturę z tego zakresu uważam, że główną przyczyną, która powoduje kolokwialnie mówiąc uprawianie czarnowidztwa jest nic innego tylko – STRACH. Zatem zamartwianie się, narzekanie jest niczym innym jak stanem umysłu opartym na LĘKU I OBAWACH. Oddziałuje na człowieka wolno, ale wytrwale. Jest podstępnym i subtelnym wrogiem. Jeśli raz wlecisz w spirale martwienia się bez potrzeby to utkniesz w niej, dopóki nie znajdziesz w sobie na tyle siły, by przestać się karmić tymi autodestrukcyjnymi myślami, które uzewnętrzniasz dodatkowo za pomocą słów kierowanych do wewnątrz (wewnętrzny dialog) i na zewnątrz oddziaływając na wszystkich, którymi się otaczasz. 🙁

Niestety takie schematy myślowe, które zapisujemy i utrwalamy w naszym umyśle mają negatywne konsekwencje, gdyż mogą doprowadzić do:

  • sparaliżowania umiejętności logicznego rozumowania,
  • zniszczenia wiary w siebie i swoje możliwości,
  • powstania lęku, przed podjęciem INICJATYWY.

 

Co zatem powoduje, że pozwalamy, aby zamartwianie się przejęło kontrolę nad naszym życiem?

NIEZDECYDOWANIE!!!

Badania pokazują wyraźnie, że większości ludzi brakuje siły woli, aby szybko podejmować decyzje, by w ogóle podejmować decyzje, a później się ich trzymać i z determinacją dążyć do realizacji celów oraz planów. To wywołuje w nich bardzo negatywne emocje takie jak poczucie bezradności i beznadziejności. Nieustabilizowany umysł jest bezradny, a do tego stanu doprowadza niezdecydowanie i strach, który w wyniku tego powstaje.

Szukaj rozwiązań!

Dlatego tak ważne jest, byś nie martwiła się na zapas tym, co będzie tylko świadomie i z rozwagą dokonała wyboru i podjęła decyzję, co pozwoli Ci zarządzać sobą, Twoim życiem TU i TERAZ. Gdybanie i nieustanne zastanawianie się tym, co będzie jest drogą donikąd. Wiedz natomiast, że odwaga wyjścia ze strefy komfortu da Ci siłę i przekonanie, że poradzisz sobie cokolwiek się wydarzy, że znajdziesz rozwiązanie sama lub z pomocą innych, życzliwych Ci ludzi. Prawdą również jest, że wcale nic złego nie musi się zdarzyć, wręcz przeciwnie. W wyniku Twoich decyzji możesz się cieszyć życiem, jakiego pragniesz, czego Tobie serdecznie życzę 😊.

Dziękuję Ci za Twój czas i uwagę. Zapraszam Cię również na mój blog, fanpage i INSTAGRAM, gdzie znajdziesz dawkę wartościowej wiedzy i inspiracji. Kolejny wpis już za tydzień!

Pozdrawiam ciepło 🙂

Beata Rybak/ coaching pro&rozwojowy

Jeśli spodobał Ci się artykuł, udostępnij go dla innych:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Zostaw komentarz