Potęga nawyków – odnajdź siłę w sobie, aby je zbudować!

Często słyszymy od naszych bliskich, znajomych czy kolegów z pracy: mam dość tego wszystkiego, czuje, że się duszę, ta rutyna mnie przytłacza lub wręcz „zabija”, mam wrażenie, że moje życie kręci się wkoło, nic w nim ciekawego się nie dzieje, wszystko jest takie przewidywalne: rano wstaje, myję się, jem śniadanie, odprowadzam dzieci, idę do pracy, robię zakupy, wracam do domu, przygotowuje obiad, oglądam telewizje, myję się, kładę się spać i znowu rano wstaję …… i tak ciągle, bezustannie, dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem. Czy to nie brzmi dla Was znajomo? Często jedyną odmianą są dni wolne od pracy lub wakacje. Choć i tu zdarza się, że od dziesięciu lat jeździmy w nasze ulubione miejsce. Powyższa sytuacja pokazuje jasno, że w 95% naszym życiem kierują schematy, które wykształciliśmy i wypracowaliśmy w toku naszego życia. Są one wynikiem myśli, emocji i działań, które kreujemy, odczuwamy i podejmujemy codziennie. Każdy z nas ma własne mechanizmy, na które składa się szereg systematycznie powtarzających się czynności tworzących w dłużej perspektywie nawyki. Ich wspólnym mianownikiem, czymś, co je łączy i charakteryzuje jest automatyczność, która powoduje, że wykonując pewne rzeczy działamy nie zastanawiając się, po prostu je robimy jakbyśmy byli zaprogramowani. W rzeczy samej jesteśmy. Nasz wewnętrzny program zapisany jest w odpowiedniej części mózgu. Tworzą go zestawy pewnych wzorców neurologicznych, które powstały w wyniku regularnie dokonywanych wyborów. Są one również skutkiem podejmowanych przez nas decyzji – co za tym idzie, mają ogromny wpływ na jakość naszego życia. I tu pojawiają się bardzo ważne pytania:

  • Co zrobić, aby nasz program był dla nas sprzymierzeńcem, a nie wrogiem?
  • Jak działać by pomagał rozwijać skrzydła, a nie przyczyniał się do tego, iż wstajemy rano i mamy poczucie, że to, co robimy nie ma sensu i jest bezcelowe?
  • Jak spowodować, żeby chciało się chcieć?

Odpowiedź jest prosta i niełatwa zarazem. Należy uformować takie nawyki, które będą nas wspomagały, a nie ograniczyły. Przyczynią się do rozwoju i rozkwitu sfery osobistej i zawodowej. Dzięki nim będziemy w sposób odpowiedzialny kierować życiem. Staną się siłą napędową, pedałem gazu, który umiejętnie użyty pozwoli nam realizować własne marzenia, cele i plany. Świadome budowanie nawyku nie jest skomplikowanym procesem, lecz wymaga od nas wykonania konkretnej, zaplanowanej pracy popartej solidnym zaangażowaniem i determinacją. W przeciwnym razie nasz wysiłek pójdzie na marne. Bez systematycznych powtórek nie mamy szans na ukształtowanie skutecznych nawyków.

Jaki zatem powinien być nasz pierwszy, najważniejszy krok?

Zdobycie rzetelnej wiedzy na ten temat. Uświadomienie sobie co należy zrobić i w jakiej kolejności.

Działanie po omacku zazwyczaj nie przynosi efektów, jakich oczekujemy. Wobec tego sięgnijmy po dawkę rzetelnej i racjonalnej wiedzy, która pozwoli nam przygotować się do procesu budowania kluczowych nawyków, wzmacniających naszą wydajność i efektywność, pewność siebie i wiarę we własną sprawczość. Każdy, kto podejmie świadomą inicjatywę wykształcenia w sobie najlepszego nawyku stanie się panem własnego losu, a nie niewolnikiem własnych impulsów. Jego postawa życiowa będzie proaktywna, a nie reaktywna, tym samym otworzy się na nowe możliwości, które oferuje nam świat każdego dnia. Czasami wystarczy otworzyć oczy, rozejrzeć się lub w skupieniu posłuchać siebie oraz innych ludzi. Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda sprawdzony trzyetapowy model budowania dobrego nawyku.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszelkiego rodzaju badania udowodniły, że aby zbudować nowy, skuteczny nawyk, trzeba wykonywać tę samą czynność przez 30 dni. Dlaczego 30 dni działa?

Po pierwsze: krótszy okres może być niewystarczający do tego, żeby dany nawyk został należycie utrwalony i umocniony.

Po drugie: wyznaczenie dłuższego okresu może już na starcie wywołać pewien naturalny opór i zniechęcenie w wyniku czego nie podejmiemy działania.

Po trzecie: 30-dniowy okres zmiany można pięknie dopasować do kalendarza.

Po czwarte: Zmiana przebiega spokojniej i jest trwalsza.

PIERWSZY ETAP

Pierwszy etap to czas, w którym mamy największy zapał i chęć do dokonania zmiany. Nasze pozytywne emocje wibrują na najwyższym poziomie, czujemy się jak nakręceni. Nastawienie i postawa do życia są bardzo pozytywne. Wierzymy, że mamy nieograniczone możliwości – świat należy do nas. Tak wyglądają pierwsze dni naszej drogi do wykształcenia nawyku. Jednak pod koniec etapu zaczynamy odczuwać pewien dyskomfort związany z wysiłkiem, jaki musimy codziennie włożyć, aby zrealizować zamierzony cel. Czujemy coraz większe zniechęcenie, dopadają nas wątpliwości dotyczące sensowności i celowości tego co robimy. Jest to zupełnie naturalna reakcja, gdyż nasz mózg i ciało bronią się przed czymś czego nie znają. Wynika to z tego, że podstawową i najbardziej pierwotną funkcją naszego mózgu jest ochrona nas przed wszelkimi niebezpieczeństwami. Jest to bardzo ważna rola, gdyż wiemy, że nawyki mogą być dobre i nam służyć. Niestety istnieją też złe, które są autodestrukcyjne. W tym przypadku umysł zaczyna dostrzegać pewien rodzaj ryzyka w związku z nowymi działaniami, które wprowadzamy. Pojawia się lęk przed nieznanym. Nowa sytuacja jest czymś czego on wcześniej nie doświadczył, w związku z tym definiuje to jako potencjalne zagrożenie. Naszym zadaniem jest „pokazanie mu” po co to robimy i że jest to dla naszego dobra – co za tym idzie istotne jest abyśmy się nie poddawali tylko konsekwentnie realizowali nasz cel. Pomoże nam w tym zrobienie trzydziestodniowego planu w dowolnej formie lub użycie zwykłego kalendarza, który będzie służył do codziennego odznaczania wykonanych kroków. To jest trudny moment, ale pamiętajmy, że przejściowy. Pokonanie go pozwoli z sukcesem dojść to etapu drugiego. Z dnia na dzień będzie już tylko łatwiej, co nie oznacza, że dalej nie musimy bacznie obserwować naszych myśli i uczuć, które mają bezpośredni wpływ na to, czy jesteśmy zmotywowani do działania lub nie. Człowiek, który wie, że w pierwszej fazie takie zjawisko będzie miało miejsce, jest w stanie to przetrwać.

DRUGI ETAP

Kolejny, drugi etap budowania nawyku powoduje jego umocnienie, ale nadal wymaga dużo świadomej kontroli, skupienia i uważności z naszej strony. Podczas tej fazy tworzy się model nawyku. Powoli zaczyna opadać opór. Obawy i lęki tracą na sile. Sukcesywnie rośnie przyzwyczajenie do czynności, którą wykonujemy. Nasze wątpliwości, zastępuję przekonanie o słuszności wprowadzenia zmiany. Zaczynamy dostrzegać pierwsze rezultaty. Odczuwamy radość, satysfakcje i zadowolenie, które powodują, że z wiarą w naszą sprawczość pewnie wkraczamy do etapu trzeciego. Wzrasta świadomość, że potrzeba jest kolejnych dziesięciu dni konsekwentnej praktyki, dzięki której nowe przyzwyczajenie już wkrótce będzie wykonywane niemal automatycznie. Stanie się dla nas pożądaną rutyną.

TRZECI ETAP

Etap trzeci, ostatni trwa od dwudziestego pierwszego do trzydziestego dnia. Charakteryzuje się tym, że pojawia się coś takiego jak aklimatyzacja, czyli najzwyczajniej w świecie zaczynamy akceptować zmianę, której doświadczamy. Nasz umysł dostrzega korzyści płynące z czynności, którą systematycznie powtarzamy i przestaje sabotować nasze działania. Zostaje niemal przekonany, że nie ma się czego bać. Widzi wyraźnie kierunek, w którym podążamy. My natomiast czujemy się coraz bardziej swobodnie i naturalnie wykonując rzecz, którą prawie miesiąc postanowiliśmy przekuć w nawyk. To jest najprzyjemniejsza faza całego procesu. Nasza pewność siebie i wiara we własne możliwości wzrasta, gdyż widzimy namacalne wyniki włożonej pracy i ogromnego wysiłku. Zaczynamy czuć się po prostu dobrze sami ze sobą. Zazwyczaj dzieje się tak, że najbliższe środowisko także dostrzega nasze zmiany co nie ukrywajmy jest dla nas dodatkową nagrodą za trud jaki ponieśliśmy. Prawie każdy z nas lubi być chwalony, komplementowany i doceniony. Oczywiście w tym wszystkim najważniejsza jest nasza radość, że sprostaliśmy wcale niełatwemu wyzwaniu. Dodatkowo rodzi się w nas bardzo ważne przekonanie, że możemy zastąpić wszystkie niekorzystne dla nas nawyki, tymi, które wzniosą nas na wyższy poziom rozwoju osobistego i zawodowego. Przyczynią się to spełnienia naszych marzeń.

Wniosek jest prosty, możemy zrobić dla siebie i dla innych bardzo wiele dobrego, wystarczy tylko i aż chcieć. 

Co zatem możemy zyskać dzięki wyrobieniu w sobie tej bezcennej umiejętności budowania dobrych, lepszych i najlepszych nawyków? Po pierwsze, po drugie, po kolejne i nie ostatnie:

Zadbać o zdrowie psychiczne i fizyczne;

Nawiązywać wartościowe relacje osobiste i zawodowe;

Efektywnie rozwijać nowe umiejętności;

Zwiększyć pewność siebie i wiarę we własną sprawczość;

Skuteczniej działać w każdym obszarze życia;

Uzyskać więcej wolnego czasu dla siebie i bliskich Ci ludzi;

Poszerzać zakres kompetencji;

Rozwijać zainteresowania i realizować swoje pasje;

Przekuć słabe strony w potencjał do rozwoju;

Zmienić ograniczające przekonania na wspierające;

Nawyki są fundamentem naszej efektywności i skuteczności. To one powodują, że unosimy się na fali realizacji naszych najskrytszych pragnień, a nie bezwiednie dryfujemy z prądem nie wiedząc, dokąd nas zaniesie lub – co gorsza – pod prąd napotykając wszystkie możliwe skały i kłody zwane problemami, trudnościami i porażkami lub zwyczajnie pechem. Setki nawyków wpływają na nasze codzienne życie, kierują naszym sposobem myślenia, ubierania się o poranku, tym w jaki sposób mówimy do ludzi i jak się zachowujemy względem nich. Decydują o tym jak się odżywiamy, jak pracujemy, czy po pracy uprawiamy sport, czy też wypijamy piwo. Są tym, co pozwala nam” robić coś z mozołem” po raz pierwszy, ale z każdym kolejnym razem idzie nam coraz łatwiej i w końcu, mając wystarczającą praktykę, robimy to na wpół mechanicznie, albo praktycznie bez świadomości. Jeśli zatem wierzysz, że możesz się zmienić, jeśli uczynisz z tego nawyk — zmiana jest realna I na tym właśnie polega prawdziwa siła nawyków, a dokładniej rzecz ujmując wiedza, że nasze nawyki są takie, jakie sobie wybieramy. Gdy dokonamy wyboru i ów wybór się zautomatyzuje, nie tylko stanie się nieuniknioną rzeczywistością, lecz poprowadzi nas drogą, która sami dla siebie wymyliśmy. Zatem warto przyjrzeć się nawykom, które definiują jakość życia, na którą się zgadzamy.

To, co jest bardzo ważne to fakt, że przyswojony nawyk nie znika sam z siebie, można go jedynie zastąpić nowym, najlepiej lepszym nawykiem czego Wam życzę. Wiedza, którą Wam przekazuje będzie miała ogromny wpływ na każdy aspekt i obszar Waszego życia, jeśli tylko rzetelnie się z nią zapoznacie i konsekwentnie wcielicie w życie. POWODZENIA!😊

Dziękuję Ci za Twój czas i uwagę. Zapraszam cię również na mój blog, fanpage i Instagram, gdzie znajdziesz dawkę wartościowej wiedzy i inspiracji. Kolejny wpis już za tydzień!

Pozdrawiam ciepło, Beata Rybak/ coaching pro&rozwojowy

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli spodobał Ci się artykuł, udostępnij go dla innych:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Zostaw komentarz